Zaznacz stronę

Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się, co tak naprawdę sprawia, że jedni ludzie uzależniają się od substancji lub zachowań, a inni – mimo podobnych doświadczeń – pozostają wolni od nałogu? Czy decydujący jest czas przyjmowania środka, jego dawka, częstotliwość? A co z osobami uzależnionymi od hazardu, gier komputerowych czy innych czynności, gdzie w ogóle nie występuje substancja chemiczna?

Przykład dobrze pokazuje złożoność tego zjawiska. Każdego roku w Polsce przeprowadza się setki operacji wszczepienia endoprotezy stawu biodrowego. Pacjenci, w czasie długiej i bolesnej rehabilitacji, często przez tygodnie lub miesiące przyjmują silne opioidy przeciwbólowe – substancje należące do tej samej grupy co heroina. A jednak zdecydowana większość z nich, po zakończeniu leczenia, odstawia leki i nie popada w uzależnienie.

Co zatem przesądza o tym, że niektórzy z nas są bardziej podatni na nałogi?

Kluczową rolę odgrywa osobowość. To właśnie określone cechy i przekonania – opisane m.in. przez psychologa Lee Jampolsky’ego („Leczenie uzależnionej osobowości”, 2014) – zwiększają ryzyko wejścia w uzależnienie. Osobowość podatna na uzależnienia opiera się na przekonaniach takich jak:

  • świat jest niebezpieczny, a ja jestem w nim samotny,
  • bezpieczeństwo wymaga ataku i obrony,
  • muszę być zawsze doskonały,
  • poczucie winy i lęk są czymś realnym i nieuniknionym,
  • moja wartość zależy od tego, co myślą o mnie inni,
  • aby być w pełni sobą, potrzebuję kogoś lub czegoś z zewnątrz.

Jeżeli rozpoznajesz u siebie podobne myśli, możesz należeć do osób bardziej narażonych na uzależnienia.

Nasza osobowość kształtuje się przez całe życie, ale jej fundament powstaje w dzieciństwie. To właśnie rodzice – często w dobrej wierze i z miłości – przekazują nam pierwsze przekonania o świecie. Jeśli sami noszą w sobie cechy „uzależnionej osobowości”, nieświadomie mogą zaszczepić je dzieciom.

Weźmy dwa proste przykłady:

  • Matka, chcąc chronić dziecko, mówi: „nie rozmawiaj z obcymi”. Dla dziecka to sygnał: „świat jest wrogi, inni ludzie mogą cię skrzywdzić”.
  • Ojciec mówi synowi: „chłopaki nie płaczą”, aby go wzmocnić. Dziecko odbiera to jako zakaz wyrażania emocji i uczy się tłumienia naturalnych reakcji.

Tak właśnie powstają wzorce myślenia, które mogą stać się podatnym gruntem dla uzależnienia.

Warto podkreślić: posiadanie „uzależnionej osobowości” nie oznacza jeszcze samego uzależnienia. Jest to jedynie czynnik ryzyka. Nikt świadomie nie wybiera bycia alkoholikiem czy narkomanem – dlatego mówimy o uzależnieniu jako o chorobie niezawinionej.

Problem zaczyna się wtedy, gdy przekonania osoby uzależnionej sprawiają, że świat jawi się jej jako trudny, bolesny i przytłaczający. Wtedy pojawia się potrzeba ulgi – poprzez substancję, hazard czy inne kompulsywne zachowania.

Dlatego terapia uzależnień nie polega wyłącznie na tym, by przekonać pacjenta, że musi przestać pić, brać czy grać. Kluczowym elementem procesu zdrowienia jest odkrywanie i podważanie przekonań uzależnionej osobowości. Gdy zmienia się sposób postrzegania rzeczywistości, życie staje się lżejsze, a potrzeba uciekania w nałóg słabnie. To otwiera drogę do trzeźwości i budowania satysfakcjonującego życia.